poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Wyprzedaż Piróga


Ten wpis miałem zamieścić już jakiś czas temu. Dokładnie po programie TVN "Na językach", w którym mowa była o - pasjonującej z pewnością  - biografii Michała Piróga. Wygląda na to, że postanowił sprzedać ją na szerokim opowiadaniu o swoim związku z przeszłości. Bardzo wyraźnie daje zrozumienia, że chodzi o związek z pewnym bardzo znanym polskim wokalistą.Książki nie czytałem, raczej nie kupię. Jest szasna, że przekartkuję ją w sklepie, żeby zobaczyć jak nisko można upaść... jak wiele prywatności można sprzedać, żeby powiedzieli, napisali, zacytowali.

Jak bardzo krótkowzrocznym trzeba być, żeby nie wiedzieć, że  zycie się rożnie układa. Spotyka się różne osoby, z niektórymi chodzi się do łóżka, a z innymi na kawę. Jeszcze z innymi tworzy się pary. W życiu jest też tak, że czasem pary się rozchodzą. Smuci mnie, że niektórzy nie znają słowa dyskrecja, szacunek, tajemnica. Zwłaszcza wobec osoby, którą podobno kochali. W moim przekonaniu pewne rzeczy, które wydarzyły się między dwojgiem (para) lub większą grupą (przyjaciele, a nawet obcy, z którymi zadziały się jakieś rzecz - i nie myślę tu o seksie) nigdy w życiu nie powinny być opowiadane czy sprzedawane. To powinien być kamień w wodę. Raz na zawsze. Jeśli on myśli, że dzięki kłapaniu dziobem sprzeda więcej książek i się dorobi, to nawet nie wie jak wielkim jest błędzie. Ludzie nie są głupi. Zdają sobie sprawę z tego, że co lepsze fragmenty już przedrukowała lub za chwilę przedrukuje brukowa prasa. A jeśli nadal - w co wątpię - będą ciekawi jak wygląda dom w Pionkach, to zrobią jak ja. W najlepszym przypadku zerkną książkę w EMPiKu-u. Co więcej, pan Michał daje ludziom, których zna wyraźny sygnał: Lepiej się ze mną nie zadawać, bo jak się skoczy przyjaźń to opiszę wszystko w kolejnej książce.


I jeszcze słowo o zapowiedzi demaskowania "ukrytych gejów".


"Chciałbym, żeby każdy zrobił to, co mu da szczęście i wolność. Nie każdy zaraz chce się wyoutowywać" - mówi we "Wprost" Piróg. 

 Otóż panie Michale to jest tak, że nie każdemu opowiadanie o swoim homoseksualizmie da szczęście i wolność.  Niektórzy lubią o tym rozmawiać i być najpierw gejem, potem człowiekiem. Inni nie mają z tym problemu i są ludźmi, którzy są gejami. A jeszcze inny nie mówią i nigdy nie będą mówić o swojej orientacji. I naszym zasranym obowiązkiem jest to uszanować. Bez względu na to czy mamy tego dość czy nie. A kto mieczem wojuje, od miecza ginie. Warto o tym pamiętać.

A mówiąc o politykach prawicy, którzy korzystają w usług gejowskiej agencji towarzyskiej, ale bez podawania nazwisk pan Piróg przypomina Jarosława Kaczyńskiego, który zwykle mówi, że coś wie, ale nie powie.

Jak dla mnie Michał Piróg ostatnio ma same wizerunkowe wpadki. Pomijam sprzedawanie prywatnego życia w książce. Pomijam rzucanie - oczywiście przypadkowych - podejrzeń na różnych ludzi. Najbardziej zabolał mnie fakt, że Michał Piórg jest "przyjacielem domu"  w reality show Natalii Siwiec. Strasznie musi facet nie mieć kasy, skoro ima się takich historii....