poniedziałek, 15 lutego 2016

Teleranek wraca do TVP(iS)


W TVP najwyraźniej tęsknią do PRL lub wczesnych lat '90. Co chwila dobiega nas informacja, że oto prezes Jacek Kurski zamierza wskrzesić kolejne programy, które niegdyś święciły triumfy. Odkurzone mają zostać "Sonda", "Wielka Gra", "Pegaz" (choć wątpię, by było tam miejsce na wspomnienie o nowej książce Mikołaja Milcke), a dziś czytam, że także "Teleranek".  Gdy patrzy się na styl rządów partii rządzącej aż chce się powiedzieć, że odnawiają "Teleranek", żeby historia mogła zatoczyć koło i żeby TVP pewnego dnia mogła go nie nadać, wystąpi za to smutny pan z mundurze lub bez ("Obywatelki i obywatele")... I myśli tej towarzyszył niekłamany dreszcz...

Zastanawiam się jak ocenić zwrot TVP ku dawnym programom? Ludzie może i są sentymentalni i chętnie zobaczą znajome (oczywiście nieco odświeżone) czołówki i zerkną na jeden może dwa odcinki wznowionych audycji, ale co potem? Nie wyobrażam sobie, bym co tydzień o 9 włączał TVP1, by zobaczyć co tam w "Teleranku". Co więcej, nie mam pewności czy zrobi to pokolenie urodzone w okolicach 2005 roku. Wątpię. Kiedyś czekaliśmy na ten "Teleranek", bo nie mieliśmy w kablówce 20 kanałów z bajkami i audycjami dla dzieci.  By przyciągnąć młodego widza przed telewizor to będzie musiał być absolutny majstersztyk. Zastanawiam się także jakie będą - jeśli będą - nowe losy "Tik Taka" ("która godzina pyta rodzina")i "5-10-15" ("zaraz się zacznie, zaraz się zacznie"). Obywa programy uwielbiałem. W "5-10-15" nawet jako 12-letni smyk wystąpiłem! [TAK!!!! :)]. Nawet nie macie pojęcia jakim szpanem były słynne niebieskie naklejki-chmurki!!!! Czy atrakcją dla dzisiejszych dzieci byłby "Szortpress" i udział w telefonicznym teleturnieju "Czy wydra wygra?". Naprawdę nie wiem... Czy będę dużym złośliwcem, gdy napiszę, że tytuł "5-10-15" można być zmodyfikować "5-10-15-500 plus"?



No i "Szansa na Sukces"... Na nowe odcinki chętnie był popatrzył. Tyle się w polskiej muzyce wydarzyło od czasu, gdy zdecydowano o zdjęciu programu. Połączyłbym to jakoś z "The Voice". Zwycięzca "Szansy" miałby zapewniony udział w odcinkach life "Voice'a". A skoro wracamy do przełomu lat 80 i 90 domagam się kolejnego sezonu "W labiryncie" (pędzimy gdzieś na oślep wciąż, nie wiedząc którą wybrać z dróg").



I koniecznie "30 Ton". Było przynajmniej wiadomo co jest na topie :)