poniedziałek, 1 września 2014

Artur Dworowski - osoba publiczna. Zna ktoś tę "osboę publiczną"?



TVN chyba zapragnął mieć swojego własnego Trybsona. W startującym właśnie show "Kto poślubi mojego syna?" występował będzie kawaler Artur Dworowski wraz z mamą. Nie wiadomo jak mam, ale Artur już ma oficjalny fanpage na FB i uważa się za ... osobę publiczną. Bo tak sam się nazywa (dowód powyżej). Tę publiczną osobę lubi już 170 (z pewnością będzie więcej), a ja zachodzę w głowę jak to niewiele trzeba z życiu uczynić i jaki trzeba mieć tupet, by samemu określić się tym zacnym mianem. Szukam też określenia na nowo wybranego szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska, a także Krystynę Jandę, Janusza Gajosa, mistrzynię świata w rzucie młotem Anitę Włodarczyk i kilka innych osób, które dotychczas uważałem za publiczne. Przy publicznym Dworowskim są to zatem osoby przepupliczne  lub arcypubliczne. Idąc tym tropem każdy n nas może być postacią publiczną, a przynajmniej każdy, kto chociaż raz był w telewizji! Ja byłem :-)!!!! Taki wniosek wyciągnąłem z jedno z wpisów Artura Dworowskiego, który kiedyś wystąpił w jednym z odcinków programu TVN "Kocham, Enter" (link do odcinka z boską grą Artura do wglądu na fanpejdżu osoby publicznej). Są także fotografie ukazuje detale tatuażów osoby publicznej, a także jego muskulaturę. No przecież wszystko dla fanów! Są oczywiście zajawki programu, które naprawdę napawają mnie nie niepokojem. Wynika z nich, że grupa (chyba niezbyt) rezolutnych dziewcząt będzie rywalizować o względy mamy kawalera (w tym mamy osoby publicznej). A mamy będą zachowywać się tak, jakby szukały dla męża służki, nie żony. Nie wiem ile do powiedzenia będzie miał w tym wszystkim kawaler. Pewnie będzie można to zobaczyć. Pewne jest też to, że stacja wylansuje panów i panie na swoje najnowsze gwiazdy i będzie wmawiać nastoletniej, a także starszej publiczności, że aby w życiu coś osiągnąć nie należy robić nić poza bluzganiem i rozbieraniem się przed kamerami. Osobą publiczną jest jest jeszcze przed emisją pierwszego odcinka z tymi występami.

 A ja nadal mam nadzieję, że to wszystko jest ustawione, że to aktorzy, którzy dostali spore gaże za robienie z siebie idiotów i że mówią tekstami, które napisali im sprytni scenarzyści.