wtorek, 11 marca 2014

Komarze! Łapy precz od prowincji!

Mikołaj Komar - dziennikarz fotograf i człowiek wielu talentów (tak został przedstawiony) uraczył dziś swoją obecnością telewizję śniadaniową i - jak stwierdziła pani Pieńkowska - we wszystkim dobrze wygląda. "Ach dziękuję ci, jesteś miła jak zawsze. " - pili sobie z dzióbków. Mówił o stylu "ekskluzywnego menela". Włos miał zrobiony, wąs też. No i czadowe okulary. Taki styl. Zawsze modny. Czy to w smokingu czy do w stylu kowboja lub żołnierza, bo moro i glany uwielbia. A nawet w dresie. I ma dużo wspólnych znajomych z Kędzierskim (tylko ja nie bardzo wiem kto to jest Kędzierski). Rozmowa dotyczyła stylu współczesnych mężczyzn i dość szybko zeszła na wyśmiewanie. Niestety z ust człowieka wielu talentów popłynęły gorzkie słowa w kierunku prowincji. I facetów z prowincji. "Uważam, że każdy powinien zadbać o to, żeby dobrze wyglądał" - oznajmił dumnie pan Komar. "Myśl o tym jak wyglądasz. Bo to jak wyglądasz czy to co masz na głowie. U nas nie są modne włosy, w naszym kraju. Ja nie mówię o dużych miastach kilku. Mówię o prowincji, gdzie łyse głowy są popularne to jest dramat.(...) to jak wyglądasz to jest kim jesteś. Tyle." Obok siedziała Tamara Gonzalez Perea aka Macademian Girl i potakiwała ochoczo, by następnie ogłosić, że mężczyźni w Polsce coraz częściej myją zęby! Dorzuciła też coś o stylu facetów PRL-u. Trzeba jej oddać to, że wytknęła Komarowi różnice między myśleniem o tym jak się wygląda, a przesadnym myśleniem. Prowadzący kontrował pana Komara przekonując, że fakt iż ktoś ubierze się jak intelektualista nie znaczy, że nim jest. "Dlatego trzeba się ubierać. Nie przebierać!" - odparł pan Mikołaj. Czyli rozumiem, że on sam czasem się przebiera? Bo ani kowbojem, ani żołnierzem (mimo, że kocha moro), ani dresiarzem nie jest. Chyba, że o czymś nie wiem.




Jak można wygadywać takie bzdury o poranku? Po co czepiać się prowincji?!? Tego nie umiem darować! Czy Komar kiedyś był na prowincji? Wie jak wygląda życie poza K Magiem i Placem Zbawiciela? Gówno wie! siedzi wypacykowany i świetle kamer i obraża ludzi. Bo facet na tej paskudnej i obciachowej prowincji wstaje o 6 rano, o 7 zaczyna robotę na budowie lub inną fizyczną pracę, za którą na koniec miesiąca dostanie marną kasę i w dupie ma fryzurę oraz przemyślanie stylizacji. Włosy często strzyże na krótko, bo tak jest po prostu wygodniej. A na ciuchy zwyczajnie ludzi nie stać. I chodzą w tym, co mają.  Gościu! Chciałem Ci poradzić, żebyś zamiast pleść takie dyrdymały przy najbliższej okazji wyściubił nos poza Warszawę, poza plac hipstera i zobaczył jak ludzie żyją. Ale po tym co nagadałeś raczej odradzam. Mógłbyś wrócić z mniej śliczną buźką.

Ewa Bem kiedyś śpiewała: "Mieć czy być? Być czy mieć" Zapytało mnie dzisiaj serce." Ja wolę być.

PS. I co on ciągle tak o tych dresiarzach gadał?