wtorek, 12 sierpnia 2014

Czy tęcza to naprawdę największy problem Polski?





 foto tvn24.pl

Panie Jarosławie Gowinie! Słuchałem Pana ostatnio w TOK FM. Nie podejrzewałem, że kiedykolwiek skojarzy mi się z Andrzejem Lepperem, a jednak to nastąpiło. W kategorii "populizm" jest Pan równie dobry, a może i lepszy. Jest spora szansa, że koalicja, której jest Pan częścią przejmie w Polsce władzę. Jeśli dla Pana, jako polityka aspirującego do władzy, najbardziej palącym problemem w Polsce jest tęcza na pl. Zbawiciela w Warszawie to jest Pan dupa nie polityk! Bezrobocie szybuje, młodzi pakują się i jadą w świat, system emerytalny się sypie, rolnicy tracą na rosyjskim embargu, a dla Pana tęcza to największy problem, który trzeba rozwiązać jako pierwszy po wyborach! Nie wiem jak w Krakowie, ale w Warszawie i paru innych miejscach, w których żyją bliscy mi ludzie i moi Czytelnicy tęcza to pryszcz w porównaniu z tym, z czym muszą zmagać się na co dzień. Lecą z pracy do pracy, by zapewnić swoim dzieciom byt; uczą się, podnoszą kwalifikacja z nadzieją, że ktoś top doceni i bez znajomości będą mogli awansować i zarobić trochę więcej. I to nie na czarno lub na świecówce. Marzą o umowach o pracę  i o tom, by ZUS jednak nie wyleciał w kosmos i żeby na starość nie musieli chodzić po jadłodajniach i śmietnikach. A dla Pana i Pana partii (oraz koalicji) najważniejsza jest tęcza i zakaz edukacji seksualnej. Najlepiej narobić sobie dzieciaków, a potem to już wolna nieba, z nią się zawsze zgodzić trzeba. Politycy w nosie mają dzieci, które już żyją,, które są głodne, bo rodzice nie mają pracy. Miłością nie na się napełnić brzuszka... sorry, taka jest fizjologia człowieka. Ludzie nie robią i nie będą robić sobie dzieci bez minimum stabilizacji, którą Wy politycy im każdego dnia odbieracie, nie będą inwestować swojej wiedzy, pomysłów, pieniędzy, w kraju, który nic nie daje zamian.. "Gospodarka głupcze!" - powiedział kiedyś Bill Clinton i nie niewątpliwie miał rację! Polscy politycy zamiast zająć się gospodarką wolą wziąć się za łby wolą prowadzić wojnę ideologiczną a to o tęczę, a to Smoleńsk, a to o życie poczęte, które jeszcze nie przeszło jeszcze na świat. To jest chora i kompletnie nielogiczna filozofia Panie pośle. Gratuluje wyczucia bolączek społeczeństwa! No chyba, że chce się pan dorzucić na składkową whisky, którą obiecała podpalaczowi tęczy pani Magdaleny Żuraw z PiS. Ostrzegam jednak, że może za to grozić spotkanie z prokuratorem. Bo tęcza to mienie publiczne.