środa, 20 sierpnia 2014

Czy w czasie wojny będzie trzeba spłacać kredyty hipoteczne?





Dziś od rana zajmuję się swoimi finansami. Różne rzeczy sobie posprawdzałem, pozmieniałem, odkręciłem i gdy już miałem się wylogować z konta dobiegła mnie interesująca myśl. Czy w przypadku wybuchu ewentualnej wojny trzeba będzie spłacać kredyty hipoteczne? Szczególnie te walutowe, ale te w złotówkach też. Wyobraźmy sobie, że wybucha wojna. Na początek taka tradycyjna. Na terenie Polski toczą się działania, kraj cierpi. Staje produkcja, ustają możliwości zarobkowe społeczeństwa. I czy chcą czy nie to nie mają z czego płacić rat. Co na to banki, której najpewniej jakoś przetrwają i gdy ludzie nie będą płacić zobowiązań będą ponosić straty. Wyobrażacie sobie, że w czasie wojny banki przejmują nieruchomości dłużników? Co w przypadku, gdy nieruchomości w wyniku np. bombardowań przestają istnieć? Załóżmy, że NATO jest na wakacjach i zanim wróci część kupionych na kredyt domów czy mieszkań przestaje istnieć? Widzimy co dzieje się na Ukrainie. Domu cywilnej ludności także są niszczone. Do fundamentów. Czy wtedy działają ubezpieczenia kredytów? Czy bankowcy tworząc umowy kredytowe przewidzieli coś takiego jak wojna? A teraz druga opcja. Wojna ekonomiczna. Kursy walut szaleją. Nie trudno sobie to wyobrazić, bo gospodarki poszczególnych krajów to dziś naczynia połączone i nawet bez wojny w Polsce kurs Franka Szwajcarskiego jest bardzo niestabilny. Skacze jak chce. I nie muszę chyba dodawać, że są to skoki niekorzystne dla kredytobiorców. Aż strach pomyśleć ile będzie kosztował Frank jeśli sytuacja jeszcze bardziej się zaogni. Pewnego dnia obudzimy się i zobaczymy, że nie kosztuje już 3,44 (a to i tak bardzo dużo), tylko 5,15! Czy biorąc kredyt w walucie powinienem, w ramach świadomości ryzyka walutowego, wziąć pod uwagę ewentualność wybuchu wojny? Tradycyjnej lub ekonomicznej?

Czy w takim przypadku jakoś zareagowało by Państwo? Czy jest możliwość wstrzymanie spłaty kredytów bankowych za pomocą jakiegoś dekretu? Decyzji? Ustawy? Czy ktoś coś o tym wie?