sobota, 15 lutego 2014

Radość z medali w Soczi niemoralna?

Kamil Stoch, dwukrotny Mistrz Olimpijski z Soczi
Jeden z moich Facebookowych znajomych podczas konkursu skoków na Igrzyskach w Soczi napisał:

"Przypominam wszystkim, że radowanie się z medali olimpijskich jest nie moralne. W Rosji Nasi ludzie są traktowani jako przestępcy, nie maja gdzie uciekać i jak, nie mogą zarabiać, jest przyzwolenie na nienawiść i morderstwa z szczególnym okrucieństwem. Radowanie się z medali jest jak ślub na cmentarzu, nie wypada. Przywołuje Was do człowieczeństwa i poszanowania siebie."


Zrobiło mi przykro, gdy to przeczytałem. Nie tylko dlatego, że jestem fanem sportu i zawsze gorąco dopinguję Naszych. Nawet nie dlatego, że Mazurek Dąbrowskiego od lat niezmiennie mnie wzrusza. Często do łez. Szczególnie właśnie na Igrzyskach. Rozumiem, że Rosja to kraj, w którym wiele praw obowiązujących w demokratycznych krajach nie jest respektowanych. Są wśród nich oczywiście prawa mniejszości seksualnych. Przed Igrzyskami dużo się o tym mówiło. Ale na Boga! Czy fakt, że całym sercem cieszę się z sukcesów naszych sportowców w Soczi czyni ze mnie człowieka, którego człowieczeństwo jest nadwyrężone czy wątpliwe? To znaczy, że nie szanuję sam siebie? Nie! Dlatego, że nawet jeśli wyłączę telewizor i teatralnie ogłoszę na Fejsie bojkot Igrzysk niczego w Rosji nie zmieni. Nie poprawi ani sytuacji gejów, nie sprawi też, że nagle w Rosji opozycja wygra wybory i wprowadzi ten kraj do Europy. Sportowcom, medalistom, mistrzom, Polakom należy się nasze wsparcie. Bez względu na to, gdzie odbywają się zawody. Bo to nie sportowcy zdecydowali, że Zimowe Igrzyska Olimpijskie odbywają się właśnie w Soczi.

Justyna Kowalczyk, Mistrzyni Olimpijska z Vancouver i z Soczi
Nie mieli na to najmniejszego wpływu. Oni tam po prostu pojechali i w ciągu tych kliku sekund lotu czy wyścigu robią wszystko, by pokonać siebie samych i przeciwników. Wychodzą z siebie, by przejść do historii. I nie wolna nam ich olać tylko dlatego, że Igrzyska odbywają się w Rosji.  Trzeba ich nosić na rękach. Za to, że im się chce, za to, że dają nam tyle radości. Za to, że możemy być dumni z tego, że jesteśmy Polakami. Bo ja to odbieram w tych kategoriach i nie umiem powiedzieć, że mam gdzieś fakt, że Kamil Stoch na jednych Igrzyskach zdobywa dwa złote medale. Gdy w 2008 roku letnia olimpiada była w Pekinie jakoś nie słyszałem, że nie wolno nam kibicować, cieszyć się i że to uwłacza naszej godności. A tam z przestrzeganiem jakichkolwiek praw człowieka jest równie krucho (jeśli nie bardziej) co w Rosji. Gdzie wtedy wszyscy byli? Siedzieli cicho? Szkoda. Bo wtedy też trzeba było protestować i drzeć szaty. Mam też inną refleksję.Być może narażę się nią niektórym, ale zaryzykuję.
Zbigniew Bródka, Mistrz Olimpijski z Soczi
Dlaczego niektórzy lubią sprowadzić wszystko do gejów? Ja - gej z krwi i kości - uważa, że na gejach świat się nie kończy. I nie uważam, że zawsze należy skupiać się tylko na nas. Poza prawami gejów są też prawa kobiet, prawa dzieci, ogólne prawa demokracji. I bojkotując Igrzyska w Soczi wyłącznie ze względu na sytuację gejów w Rosji narażamy się na śmieszność. Zamiast wyszczególniać prawa homoseksualistów w tej dyskusji powinniśmy głośno upominać się o prawa ludzi. Wszystkich. Nie tylko w Rosji, ale i w każdym zakątku świata. Także w Polsce, bo ci, którzy nami rządzą nieźle nas ładują w bambus. I co z tego, że sami, zgodne z zasadami demokracji ich bywaliśmy? To akurat nic nie zmienia.